Podstawą dzisiejszego dania jest moja ulubiona baza, czyli ryż, warzywa i kurczak, ale w nowej, azjatyckiej odsłonie. Przepyszny podmuch świeżości!
Wiecie co sprawia mi największą radość w gotowaniu? Znajdowanie sposobu na przekształcenie popularnych fast foodów w zdrowe przysmaki i tworzenie pysznych dań z tego, co akurat mam lodówce. Dzisiejsza zapiekanka idealnie wpisuje się w ten schemat! :)
Nie jestem fanką placków ziemniaczanych, ale te z cukinii to jakiś kulinarny kosmos. Ekspresowe w wykonaniu, uniwersalne, bo świetnie smakują solo, z sosem pomidorowym, grillowanym kurczakiem, z sosem czosnkowym, a nawet łososiem. Palce lizać!
Kurczak z ryżem to najprostszy fit zestaw z możliwych. Problem zaczyna się, gdy ląduje na naszym talerzu codziennie. Chyba że puścimy trochę wodze fantazji i zrobimy go inaczej niż zwykle, na przykład w aromatycznym sosie curry z ananasem, daktylami i żurawiną :)
Nie wiem czy u Was też sprawdza się zasada, że najlepsze przepisy powstają... spontanicznie. W mojej kuchni nic się nie zmarnuje, wystarczy odrobina kreatywności by z resztek wyczarować pyszną sałatkę. Sprawdźcie sami!
Ostatnio przestawiłam się na śniadania białkowo-tłuszczowe. Moim faworytem jest omlet z papryką i frankfurterkami - poezja smaku!
Lato to doskonały czas na wspólne grillowanie. Kiełbaski, karkówka, chlebek z serem... no właśnie, tylko jak połączyć to z dietą? Przedstawiam Wam fit szaszłyki!
Chyba każdy z nas zna powiedzenie "być zdrowym jak ryba". Żeby cieszyć się przysłowiowym
dobrym samopoczuciem powinniśmy jak najczęściej włączać do naszego menu potrawy rybne. Mięso to jest źródłem pełnowartościowego białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych (czyli tych dobrych :)), witaminy D oraz wapnia i magnezu. Spróbujcie podać rybkę w ten sposób, a gwarantuję Wam, że nawet najbardziej oporni zjedzą ze smakiem.
Pysznie, ekspresowo i kolorowo! A przy okazji bezglutenowo, jeśli ktoś z Was stosuje taką dietę :) Mój nowy lider wśród omletów, polecam!
Komosa ryżowa zaliczana do żywności typu 'superfood' musiała w końcu doczekać się jakiegoś zastosowania w kuchni Fit jest Git. W połączeniu z pieczonym dorszem stanowi danie hiper zdrowe i ultra smaczne, więc w sumie... czego chcieć więcej?
Pyszna sałatka, która zgodnie z moim zwyczajem powstała spontanicznie na bazie tego,
co akurat miałam pod ręką. Prosta, szybka i całkiem fotogeniczna :)
Pogoda nie rozpieszcza, ale chyba nikt z nas nie chce spędzać całej soboty w kuchni ;)
Ten obiad robi się praktycznie sam, a smakuje wybornie!
Zauważyłam, że niedziela z bułą z warzywami staje się powoli naszą tradycją. Od kiedy wyczarowałam pancakesy nie mogę przestać ich smażyć i stałam się nieco monotematyczna w śniadaniowych kuchennych wyczynach. Zostawiam Was z porcją zdjęć i zachęcam do przyrządzenia jeszcze ciepłych bułeczek z ugotowanym na twardo jajkiem, świeżymi warzywami i sosem czosnkowym własnej roboty. Cieszą nie tylko oko, ale i podniebienie.
Miłej niedzieli!
Kto powiedział, że jajko sadzone to nudne śniadanie? W towarzystwie papryki nabiera nowego wyrazu, świetnie smakuje również w posypce ze świeżego szczypiorku.
Uwaga, dzisiaj spełniam marzenie wszystkich fanów pizzy starających się zdrowo odżywiać!
Omlet a'la pizza smakuje i pachnie jak pizza, nadaje się na śniadanie, obiad, kolację, nie wymaga pieczenia, czas przygotowania to 20 minut i co najlepsze - cała pizza dla Ciebie :D Nigdy więcej kłótni o ostatni kawałek!
Kto raz zrobi tę pastę już nigdy nie będzie zastanawiał się o co chodziło w refrenie tej piosenki. Nie ma tutaj ani grama majonezu, idealnie komponuje się ze świeżym pieczywem, pięknie pachnie, a warzywa wdzięcznie chrupią pod zębami. W sam raz na niedzielny poranek!
Dania z makaronem należą do moich ulubionych. Nie przepadam za ziemniakami, a na każde pytanie narzeczonego brzmiące: "Co jemy dzisiaj na obiad?" nieśmiało podsuwam propozycję włoskich specjałów. Dieta musi być urozmaicona, więc zazwyczaj udaje nam się osiągnąć jakiś kompromis. I tak tym razem ja wywalczyłam mój ulubiony makaron, Kuba kurczaka (na czym skorzystał też Lucjan), a do całości doszły warzywa, które akurat mieliśmy pod ręką. Wyszło tradycyjnie - prosto, smacznie, zdrowo i szybko.
Ile razy zdarzyło Ci się obudzić marząc o śniadaniu złożonym z chrupiącego pieczywa, gorącej kawy i idealnie ugotowanych jajek? Wstajesz z zapałem z łóżka, wrzucasz do wody jajka, po kilku minutach je wyciągasz, a tutaj... znów na twardo. O nie, koniec z tymi koszmarnymi porankami! Dzisiaj proponuję Wam jajka na miękko w duecie z wiosennymi kanapeczkami z awokado, papryką, rzodkiewką i szczypiorkiem. Doskonały pomysł na śniadanie do łóżka, kiedy ostatni raz sprawiliście w ten sposób przyjemność komuś bliskiemu?
Jestem znienawidzona "za sałatki". Na zajęcia często przychodzę z pudełeczkiem, które budzi zwierzęce instynkty wśród moich znajomych z grupy (wiadomo, że student zawsze głodny). Jeszcze niedawno nie byłam w tym osamotniona, bo kolega był znienawidzony "za bułki", które przygotowywała mu mama i wyglądały przeapetycznie, ale od kiedy przeszedł na dietę bezglutenową zostałam całkiem sama. Dzisiaj przepis na jedną z tych sałatek, czas wykonania - 30 minut. Można zabrać ją "na wynos", ale również przygotować na lunch albo kolację.
Na 3 małe pudełka, lub tak jak u mnie na zdjęciu - 1 małe i 1 duże:
- 1 opakowanie roszponki
- 400 g filetów z kurczaka/indyka
- 3/4 dużej puszki kukurydzy
- 1/2 dużej papryki
- 2 łyżeczki siemienia lnianego (opcjonalnie)
- żurawina i płatki migdałów do posypania
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- ulubione przyprawy do mięsa: u mnie sól, pieprz, słodka papryka i zioła prowansalskie
1) Filety z indyka myjemy i kroimy w paseczki. Dodajemy ulubione przyprawy i smażymy na oliwie do miękkości.
2) W pudełeczkach układamy roszponkę i posypujemy siemieniem lnianym.
3) Kukurydzę odcedzamy na sitku i dodajemy do sałaty.
4) Paprykę kroimy w kostkę i dodajemy do pudełeczek.
6) Całość polewamy skąpo oliwą z ulubionymi przyprawami (u mnie zioła prowansalskie i pieprz)
5) Usmażone mięso układamy na sałacie, posypujemy żurawiną i płatkami migdałów.
Obudziłam się dzisiaj rano i spanikowałam, że nie mam co ze sobą zabrać do jedzenia na zajęcia. Mogę wyjść nieuczesana (i tak zazwyczaj czeszę się w windzie), nieumalowana, ale nie wyjdę z domu bez zjedzonego śniadania i czegoś do przekąszenia w torebce. Jeśli nie mam nic przy sobie ZAWSZE skuszę się w przerwie między zajęciami na coś z bufetu, a niestety znacznie częściej trafiam na bufety obfitujące w drożdżówki i batoniki niż zdrowe jedzenie. Dzisiejsza sałatka robi się praktycznie sama, dlatego można ją przygotować w 'między czasie' rano mając 35 minut do wyjścia.
Na 3 pudełkowe porcje:
- 1 brokuł
- pół opakowania makaronu (najlepiej razowego, ja miałam akurat końcówkę białego i musiałam go zużyć ;))
- pół papryki
- pół puszki kukurydzy
- pół puszki tuńczyka
- zioła prowansalskie lub inne przyprawy do smaku
1) Brokuły kroimy na mniejsze różyczki i gotujemy na parze do miękkości.
2) W drugim garnku gotujemy makaron.
3) Ugotowany makaron i brokuły przekładamy do miseczki, dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę, kukurydzę i tuńczyka z puszki, mieszamy i posypujemy ulubionymi przyprawami.
4) Przekładamy do pojemniczków i lecimy na zajęcia.
PS Nie zapomnijcie spakować widelca ;)!







