W polskich domach podczas imprez rodzinnych na stołach goszczą głównie sałatki majonezowe. Kto z nas nie zna standardowej jarzynowej? Dzisiaj proponuję Wam lekki i szybki zamiennik, czyli połączenie brązowego ryżu z tuńczykiem, chrupiącą kukurydzą z puszki i fasolką, polane jogurtem i świeżym szczypiorkiem. Przetestujcie :)
Żadne zdanie nie opisze tak dobrze tego, co dzieje się za oknem jak staropolskie przysłowie "W marcu jak w garncu". Śnieżyce, wichury, burze i ulewy, które od kilku dni panują w Poznaniu skutecznie zniechęcają do wyjścia z domu. Dzisiaj czeka nas z Lucjanem podróż, dlatego wstawiam sałatkę, która nada się jako lunch, obiad, kolacja czy posiłek na wynos. Często nie wiemy co zabrać ze sobą do pociągu, a kiedy dopada nas głód, rzucamy się na batony czy dostępne na dworcu fast foody. Poświęćcie niecałe pół godziny, a będziecie mogli cieszyć się zdrowym, smacznym posiłkiem, który wzbudzi spojrzenia zazdrości innych podróżujących;)
Dzisiejszy wpis jest bardzo nieoryginalny. Nic odkrywczego, jako że w ostatnim czasie muszę poodkrywać trochę więcej książek niż przepisów oraz dlatego, że mam najlepszą rodzinę na świecie, która w weekend zaopatrzyła mnie w słoiczki <3. Mielone potrafi zrobić każdy, a jeżeli czytasz to i jednak bardzo chcesz poznać przepis - daj znać w komentarzu.
A żeby na blogu nie wiało nudą, wrzucam kolorową relację z mojego obiadu, która może kogoś zainspiruje. Nie polecam jeśli jesteście głodni - samo obrabianie zdjęć pobudziło moje gruczoły ślinowe ;)




